Przejdź do treści

Przypowieść o synu marnotrawnym — Bóg, który czeka

Łk 15 to być może najpiękniejsza przypowieść w całej Biblii. Ale jej bohaterem nie jest syn — lecz ojciec, który biegnie na spotkanie. To portret Boga, który czeka na nas każdego dnia.

MK
Marta Kowalska
7 min czytania
54
Zdjęcie: Przypowieść o synu marnotrawnym — Bóg, który czeka

Nie przypowieść o synu — o ojcu

Wszyscy znamy tę historię jako przypowieść o „synu marnotrawnym". Ale spróbujmy zmienić perspektywę — bo jej głównym bohaterem jest ojciec.

Syn bierze swój spadek, odchodzi, trwoni go, wraca uniżony. To schemat każdego ludzkiego grzechu: odejście od Boga, zatracenie, opamiętanie, powrót.

Ojciec, który widzi z daleka

Kluczowy szczegół: „A gdy był jeszcze daleko, ujrzał go jego ojciec i wzruszył się głęboko; wybiegł naprzeciw niego". Ojciec widział go z daleka. To znaczy, że stał i wyglądał. Każdego dnia. Czekał.

Bóg nie siedzi na tronie z krzyżem gotowym do karania. Stoi przy oknie i wypatruje twojego powrotu.

„Biegnijmy z wytrwałością w wyścigu, który jest przed nami, z oczyma utkwionymi w Jezusa." — Hbr 12,1-2

Starszy syn — mniej oczywista lekcja

Jezus dodaje postać starszego syna — lojalnego, pracowitego, rozżalonego. Ten syn nie rozumie miłości ojca, bo myśli w kategoriach zasług i nagrody. „Tyle lat ci służę i nigdy nie przekroczyłem twojego rozkazu".

To portret religijności bez miłości. Można być blisko Kościoła, a daleko od Boga.

Co z tym zrobić

Gdzie teraz jesteś w tej przypowieści? Czy jesteś synem, który odszedł i boi się wrócić? Synem, który został, ale z goryczą? W każdym przypadku ojciec czeka. Drzwi są otwarte. Bieg w twoim kierunku już się zaczął.

Udostępnij:

Komentarze (0)

Bądź pierwszą osobą, która skomentuje ten artykuł.

Dodaj komentarz

Komentarze są moderowane. Prosimy o kulturalną i budującą dyskusję.

Podobne artykuły