Przejdź do treści

Samotność a wiara — jak Bóg przychodzi do samotnych

Samotność to jedna z największych epidemii naszych czasów. Czy wiara może w niej pomóc? I co zrobić, gdy czujesz się samotny nawet w środku tłumu — albo w środku Kościoła?

MK
Marta Kowalska
7 min czytania
37
Zdjęcie: Samotność a wiara — jak Bóg przychodzi do samotnych

Epidemia samotności

Badania pokazują, że samotność osiąga rozmiary epidemii — szczególnie wśród młodych dorosłych i osób starszych. Żyjemy w czasach bezprecedensowej łączności cyfrowej i bezprecedensowej izolacji.

Wiara chrześcijańska ma coś konkretnego do powiedzenia na ten temat — i to nie tylko „módl się, a poczujesz się lepiej".

Bóg, który sam był samotny

W Getsemani Jezus prosił uczniów, żeby czuwali z Nim. Zasnęli. Potem wszyscy uciekli. Na krzyżu — nawet Ojciec. „Boże mój, Boże mój, czemuś mnie opuścił?" (Mt 27,46).

Bóg, który stał się człowiekiem, doświadczył najgłębszej samotności, jaką może przeżyć człowiek: opuszczenia w agonii. Dlatego kiedy jesteś samotny — możesz przyjść do Niego. On wie, jak to jest.

„Nie opuszczę cię ani porzucę." — Hbr 13,5

Samotność jako szansa

Paradoks: wielu świętych — Elias na pustyni, Mojżesz na górze Synaj, Jezus na 40-dniowym poście — znajdowało Boga właśnie w samotności. Cisza i odosobnienie mogą być przestrzenią, w której słyszysz Boga wyraźniej niż w tłumie.

To nie znaczy, że samotność jest dobra sama w sobie. Ale może być zamieniona w coś cennego.

Praktyczny krok

Jeśli czujesz się samotny w Kościele — powiedz o tym komuś. Proboszczowi, liderowi wspólnoty, innemu wierzącemu. Kościół jest wspólnotą — ale tylko wtedy, gdy jego członkowie są szczerzy wobec siebie nawzajem.

Udostępnij:

Komentarze (0)

Bądź pierwszą osobą, która skomentuje ten artykuł.

Dodaj komentarz

Komentarze są moderowane. Prosimy o kulturalną i budującą dyskusję.

Podobne artykuły