Przejdź do treści

Spowiedź — sakrament, którego się boimy i potrzebujemy

Wiele osób unika spowiedzi — ze wstydu, lęku przed oceną, braku czasu. A jednak po dobrej spowiedzi wychodzi się z kościoła jakby lżejszym o kilkadziesiąt kilogramów. Dlaczego?

KP
ks. Piotr Wiśniewski
7 min czytania
156
Zdjęcie: Spowiedź — sakrament, którego się boimy i potrzebujemy

Dlaczego się boimy

Powody są różne: wstyd ze swoich grzechów, obawa przed reakcją księdza, poczucie że spowiedź to „tylko formułka". Albo — bo minęło tyle lat, że nie wiadomo od czego zacząć.

Tymczasem spowiedź jest jednym z najpiękniejszych wynalazków chrześcijaństwa — miejscem, gdzie można powiedzieć na głos to, czego się wstydzisz, i usłyszeć: jesteś przebaczony.

Co się dzieje w konfesjonale teologicznie

Kapłan w konfesjonale nie jest sędzią — jest świadkiem. To Chrystus przebacza przez niego. Tajemnica spowiedzi jest absolutna: ksiądz bierze do grobu wszystko, co usłyszał. Za złamanie tajemnicy grozi ekskomunika.

Żal za grzechy nie musi być uczuciem — to może być decyzja woli: „Wiem, że to było złe. Chcę się zmienić."

„Którym odpuścicie grzechy, są im odpuszczone, a którym zatrzymacie, są im zatrzymane." — J 20,23

Jak się przygotować po latach

Jeśli minęło dużo czasu — powiedz to księdzu na początku. „Nie byłem u spowiedzi kilka lat, nie wiem od czego zacząć." Każdy spowiednik słyszał to tysiące razy. Poprowadzi cię.

Rachunek sumienia warto przeprowadzić spokojnie dzień wcześniej — nie żeby wymienić każdy grzech jak na liście, lecz żeby uczciwie spojrzeć na swoje życie.

Po spowiedzi

Ból i wstyd są sygnałem sumienia — dowodem, że wciąż rozróżniasz dobro od zła. Spowiedź nie wymazuje konsekwencji grzechów w świecie. Ale wymazuje winę. I to zmienia wszystko.

Udostępnij:

Komentarze (0)

Bądź pierwszą osobą, która skomentuje ten artykuł.

Dodaj komentarz

Komentarze są moderowane. Prosimy o kulturalną i budującą dyskusję.

Podobne artykuły