Przejdź do treści

Nawrócenie przez cierpienie — Bóg mówi przez ból

Przez całe życie omijałem Boga. Dopiero wypadek samochodowy i trzy miesiące w szpitalu pokazały mi, czego tak naprawdę szukałem przez całe życie.

BT
br. Tomasz Nowak
7 min czytania
189
Zdjęcie: Nawrócenie przez cierpienie — Bóg mówi przez ból

Człowiek, który nie miał czasu na Boga

Byłem przedsiębiorcą. Pracowałem siedem dni w tygodniu. Rodzina wiedziała, że jestem — ale nie zawsze byłem obecny. Bóg? Nie odrzucałem Go aktywnie. Po prostu nie miałem dla Niego miejsca w grafiku.

Wypadek

Wróciłem z delegacji nocną drogą. Zasnąłem za kierownicą. Obudziłem się w szpitalnym łóżku po operacji. Złamany kręgosłup, trzy miesiące leżenia, rok rehabilitacji.

Pierwsza myśl nie była o bólu ani o strachu. Była: „Dziękuję, że żyję." Komu podziękowałem? Nie wiedziałem — ale ktoś to przyjął.

Czas, którego wcześniej nie miałem

Leżąc w szpitalu, miałem po raz pierwszy w dorosłym życiu prawdziwy czas. Córka przyniosła mi Biblię. Czytałem bez oczekiwań. I trafiłem na Psalm 46,11: „Zatrzymajcie się i uznajcie, że Ja jestem Bogiem."

Zatrzymałem się. Nie z wyboru — z przymusu. Ale to wystarczyło.

„Zatrzymajcie się i uznajcie, że Ja jestem Bogiem." — Ps 46,11

To, czego szukałem całe życie

W szpitalu odkryłem, że przez całe życie budowałem coś, co miało mnie uchronić przed pytaniami, których się bałem: kim jestem? Po co żyję? Co po mnie zostanie? Bóg odpowiedział na te pytania — ale musiałem najpierw przestać uciekać.

Udostępnij:

Komentarze (0)

Bądź pierwszą osobą, która skomentuje ten artykuł.

Dodaj komentarz

Komentarze są moderowane. Prosimy o kulturalną i budującą dyskusję.

Podobne artykuły